Sunday, 20 July 2014

Smutek

Smutek  jest poteznym uczuciem. To nie milosc i nienawisc sa najsliniejsze. Smutek zajmuje z nimi rowne miejsce. Czasem smutek jest tak silny ze nie wiem co robic. Nie mam pomyslu. A kiedy nie mam pomyslu to tak jakby mnie nie bylo. Ale jestem i czuje i cierpie. Czasem uczucie jest tak sielne ze przejmuje kontrole nad wszystkim. Otacza mnie niczym wielka, ciemna chmura burzowa, prze ktora nie przedziera sie swiatlo dnia. Smutek jest bariera pomiedzy mna a zyciem. jednak paradoksalnie to przez ten smutek wiem ze zyje, bo przeciez ciagle cos czuje. I ciagle chce czuc. Chce zobaczyc swiatlo dnia i chekam na niewielka dziure w chmurze. Chce zobaczyc tych ktorych kocham. Chce ich zobaczyc, uslyszec, nie prze mgle tylko tak na prawde. Smutek jest szlachetny. Smutek jest piekny i kreatywny ale tylko wtedy kiedy nie dominuje naszym zyciem, tylko wtedy kiedy ta wielka czarna chmura usuwa sie po pewnym czasie i robi miejsce sloncu.

Monday, 7 July 2014

P

W zyciu zawsze poszukujemy autorytetow, wzorow do nasladowania, kogos kto pokaze nam co dobre a co zle, kogos kto pokaze jak podejmowac ryzyko, jak zyc, jak traktowac innych. Potrzebujemy autorytetow. My kobiety mamy o tyle trudniej ze jesli autorytatem jest mezczyzna inny niz ktos z rodziny to mamy dziwna tendencje do popadania w zauroczenie lub dziwna fascynacje owym autorytetem. I tak nauczyciel (niekoniecznie doslownie) staje sie obiektem fantazji (na ogol nie seksualnych). Moj autorytet jest niedoscignionym wzorem. Tak jak kazda kobieta chce jego uwagi, chce by mnie dostrzegl, pochwalil, chce go fascynowac, chce zeby o mnie myslam. Chce przestac byc uczennica a stac sie partnerem. Ale to sie nigdy nie stanie bo wtedy autorytet przestanie byc autorytetem.

Sunday, 18 May 2014

Dwa lata pozniej...

Jutro mija druga rocznica naszego slubu. ktos moglby pomyslec, ze dwa lata to niewiele, ze to jeszcze ta faza zauroczenia. Nasz zwiazek przeszedl wiele. Znamy sie od lat. Bywalo lepiej i gorzej. Bywaly dni kiedy myslalam ze to wszystko nie ma sensu, ze nie potrafie byc z kims, ze on zasluguje na kogos lepszego, mniej skomplikowanego, kogos kto nie jest tak skomplikowany, kto nie lubi ukrywac czesci siebie w poezji i pamietnikach. Ale po latach bycia w zwiazku na odleglosc przyzwyczailismy sie wzajemnie szanowac nasza prywatna przestrzen. Nauczylismy sie zyc razem, pomagac i schodzic sobie z drogi kiedy trzeba. I wiem, tak po zaledwie dwoch latach slubu i 10 latach znajomosci, ze moje zycie, moj maz to prawdziwy dar. Ciagle nie wiem czym sobie na niego zasluzylam a co on takiego zrobil ze dostal mnie ;) Zagadka. Ciagle sie siebie uczymy i bedziemy sie uczyc do konca ale to wlasnie jest piekne bo wiem ze jestem z czlowiekiem, ktorego chce poznawac do konca swoich dni.

Saturday, 17 May 2014

Audrey Niffenegger Zona Podroznika w czasie/Zakleci w czasie (The Time Traveler's Wife)

Piekna historia. W tych dwoch slowach udalo mi sie podsumawac ksiazke. Bohaterowie to Clare and Henry. Clare poznaje Henry'ego kiedy jest jeszcze mala dziewczynka. Henry jest niezwykly. Henry podrozuje w czasie. Kiedy Henry pojawia sie w zyciu Clare po raz pierwszy jest doroslym mezczyzna (warto dodac ze zawsze pojawia sie nagi bo tylko on, a nie jego rzeczy osobiste i ubrania podrozuja w czasie.Miedzy Clare (dziewczynka) a Henrym ( doroslym mezczyzna) rodzi sie przyjazn na ktora na poczatku patrzylam nieco podejrzanie. Henry przybywa przeciez z przyszlosci,  w ktorej Clare jest jego zona. Henry jest jej przewodnikiem, wyjasnia Clare wiele rzeczy. Clare z kolei jest wowoczas tylko naiwna dziewczynka zafascynowana niezwyklym przybyszem. Z czasem Clare zaczynna mu bezgranicznie ufac. Jakze radykalnie zmienia sie sytuacja kiedy Clare w realnym zyciu poznaje Henrego zyjacego tu i teraz. Henry nie jest perfekcyjny, ale Clare wie ze to jest jej Henry. Razem stawiaja czola 'przypadlosci'Henrego i staraja sie zyc normaln ie choc za kazdym razem kiedy Henry podrozuje Clare nie moze byc pewna czy Henry wroci. Wiem ze to tylko ksiazka ale jakie to musi byc straszne uczucie nie wiedziec co sie z nim dzieje. W zyciu codziennym nie myslimy o tym ze kiedy np bliska nam oosoba wyszla do sklepu moze nie wrocici. Ale Clare i Henry wiedza jedno- najstarszy Henry ktory odwiedzil Clare mial 43 lata. 'A co po 43?' pyta Clare. Oboje sie zastanawiaja. Nie bede zdradzac wiecej. Nie chce zepsuc lektury. Powiem tylko ze na pooczatku sceptycznie podchodzilam do powiesci. Podroznik w czasie? Historia pewnej milosci? Czy na pewno chce to czytac? Dzis z czystym sumieniem mowie Tak. Smialam sie i plakalam razem z Clare i Henrym. Polecam.

Wednesday, 7 May 2014

Kate Atkinson 'Jej wszystkie zycia' (Life after life)

Czy zastanawialiscie sie kiedys co by bylo gdybyscie mogli przezyc swoje zycie po raz kolejny...i kolejny... i kolejny... naprawic wszystkie mniejsze lub wieksze zyciowe pomylki. Ile lat by to zajelo? jak zmienilo by sie zycie? Czy mozliwe jest co kolwiek zmienic czy tez zmienic mozna tylko najmniej znaczace detale a nie koniec czy wplyw naszego zycia na zycie innych. Czy mozliwosc przezywania naszego zycia to dar czy kara?
 Takie wlasnie pytania przychodzily mi do glowy po lekturze powiesci Kate Atkinson.

Ursula, botaterka ksiazki, przychodzi na swiat podczas szalejacej sniezycy. Umiera. Ursula dostaje kolejna szanse. Rodzi sie po raz kolejny a potem po raz kolejny. Za kazdym razem jej losy tocza sie inaczej. Jedno male zdazenie czesto decyduje o jej calym zyciu lub jej smierci. Historia jest ciekawa. troche zakrecona, ale ciekawa. Sledzac losy Ursuli czesto lapalam sie na tym, ze zastanawiam sie 'a co by bylo gdyby tam nie poszla? a co gdyby w Fox Corner nie bylo lisow? a gdyby dali jej inne imie czy nadal bylaby ta sama dziewczynka? Kazda, nawet dziecieca decyzja (typu pojscie z kolezanka na spacer po kwiaty) ma niesamowite konsekwencje badz efekty.
Ksiazke czyta sie przyjemnie. Mozna od razu wyczuc ze to ten sam inteligentny zartobliwy czasem sarkastyczny styl Kate Atkinson , ktory tak bardzo lubie. Inteligetna ksiazka, ktora zmusza czytelnika do myslenia i co wiecej- do przemyslen.
czesto w zyciu zalujemy roznych rzeczy, moze skoro sie ni wydarzyly to zyjemy w tej ulepszonej wersji naszego zycia w ktorej nie popelniamy juz tego samego bledu, nie podejmujemy blednej decyzji?
Po przeczytaniu 'Jej wszystkich zyc' zaczelam sie rowniez zastanawiac nad wplywem naszego zycia na zycie innych. jak nasze decyzje zmieniaja zycie naszych najblizszych? Na ogol sie nad tym nie zastanawiamy, a moze warto bo nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejne zycie?

Sunday, 4 May 2014

Cywilizacja vs Natura (Into the Wild)

Co jest lepsze cywilizacja czy natura? gdzie czlowiek czuje sie lepie? czy czlowiek  jesst istota stadna czy zwierzeciem myslacym nieco logiczniej? Czy czlowiek cywyilizowany moze jeszcze wrocic do natury i przetrac? To pytania stare jak swiat ale to wlasnie takie pytania nasuwaly mi sie po obejrzeniu filmu Into the Wild. Film opowiada o mlodym chlopaku ktory wlasnie skonczyl college i stoi przed wyborem swojej zyciowe drogi. Naciskany przez rodzicow, nie do konca rozumiany. W miare jak go poznajemy zauwazamy ze bohater jest nie tylko sympatycznym mlodym czlowiekiem buntujacym sie przeciwko systemowi. Niesie on ze soba bagaz doswiadczen mimo tak mlodego wieku. Bohater chce uciec od swiata. Chris jest bohaterem romantycznym, poszukujacym pewnego rodzaju idealow, konfrontujacym je z rzeczywistoscia. Chris ucieka, znika, pozostawia rodzicow, siostre, kariere i ucieka. Postanawia zyc z daleka od ludzi. W lesie, puszczy, jego ostatecznym celem jest Alaska. Obserwujac zmagania Chrisa z bezwzgledna przyroda zauwazamy jednak ze mimo iz chce on uciec od cywilizacji tkwi w niej juz chyba zbyt gleboko: posiada bron palna do polowania, znajduje opuszczony van, ktory staje sie jego domem, Chris/Alex znajduje prace i za zarobione pieniadze kupuje kajak, ktory przedostaje sie w dol rzeki. Chris/Alex otrzymuje pomoc- podwozke, obied itp od ludzi ktorych spotyka na swojej drodze. Nie jest wiec tak niezalezny jakby tego chcial. Ale wydaje sie byc szczesliwy. Ludzie ktorych spotkal na swojej drodze daja mu szczescie, pokazuja co w zyciu wazne.
Historia Chrisa zafascynowala mnie, zmusila do myslenia. Dodam, ze film jest oparty na prawdziwej historii. Zaczelam sie zastanawiac. Przeciez ludzie od wiekow dazyli do stworzenia cywilizacji. Moze nie na az tak wielka skale, moze nie zakladajac z gory jak bardzo rozwinie sie urbanizacja, ale od zawsze dazyli do stworzenie cywilizacji: od momentu laczenia sie plemiona, tworzenia osad az do budowy miast i globalizacji. I Chris, ktory decyduje sie zyc w dziczy najpierw znajduje DOM (opuszczony van), ktory staje sie jego azylem, gdzie chlopak czuje sie bezpieczny. Poznaje ludzi, z ktorymi sie przyjazni, rozmawia, wymienia pogladami; uczy sie od nich a oni ucza sie od niego. Chris chce zyc z dala od miasta, zgielku itp, ale tak na prawde ciagnie go do ludzi. Natura jest domem. Ale dom to nie wszystko. Ludzie to rodzina- to oni daja szczescie. Chris zdaje sie to rozumiec, niestety troche za pozno. Kiedy zostaje pozostawiony sam sobie w obliczu natury- przgrywa walke.
Osobiscie czuje sie czescia natury, szanuje ja i kocham. Wiem ze jest silniejsza niz jakakolwiek cywilizacja. Choc ludzie mysla ze dominuje, umyslnie lub nie szkodza naturze, ona jest silniejsza. Powinnismy sie uczyc od natura, powinnismy zawsze pamietac ze jestesmy jej czescia. Cywilizacja vs Natura- odwieczny konflikt. Ale czy to musi byc konflikt? Czy nie lepiej byloby poszukac zlotego srodka zamiast probowac udowodnic co jest silniejsze/ wazniejsze/lepsze?

Sunday, 27 April 2014

Nowy Wspanialy Swiat

Myslalam, ze podzieliles sie ze mna wszystkim co wiedziales! A jednak nie. Nie wierze ze nie wiedziales, bo przeciez Ty wiesz wszystko. Zaufalam Ci tak bardzo, ze zapomnialam ze ja tez moge myslec i szukac i wiedziec. Mysle ze wiedziales. Mysle ze to byl test, ktory oblalam. Poszlam na latwizne- jak zawsze. udowodnilam Ci ze jestem strata czasu. Jak moge dazyc do pewnych idealow, skoro bez Ciebie nie jestem w stanie odnalezc podstaw. Czuje sie oszukana. Miales byc przewodnikiem. Ufalam Ci tak bardzo ze nawet nie pomyslalam ze mozesz to przede mna ukrywac. A Ty? wiedziales o tym? Sprawdzales mnie? Czy po prostu byles tak zadufany w sobie i swojej wiedzy ze uznales za starte czasu powiedzenie mi o nowym wspanialym swiecie. Musiales wiedziec. Przeciez Ty wiesz wszystko.
source