Sunday, 19 July 2015

Never let You go

Nigdy nie dorownasz mojjej milosci, Mistrzu. Nigdy. Bo on jest moim zyciem. On dal mi zycie, zycie po Tobie. Odarl mnie z Ciebie, otulil soba. I teraz nie wiem czy bylam tym kim myslalam podazajac za Toba. Nie wiem czy teraz jestem do konca soba, ale jestem szczesliwa. Tak, chyba jestem soba, tylko pozbawiona Twojego wplywu. Troche zagubiona, ale kochana i kochajaca. On dal mi zycie Mistrzu, podczas gdy Ty pokazywales mi swiaty, w ktorych nie potrafilam sie bez Ciebie odnalezc. Brakuje mi Ciebie i Twoich swiatow. Brakuje mi wszechobecnej atmosfery inteligencji, wiedzy, madrosci.... Madrosc przychodzi z wiekiem Mistrzu. Bylam tylko dzieckiem. Staje sie madrzejsza z kazdym dniem, tak jak i on. Jeszcze bedziesz ze mnie dumny, on tez. Dopiero ucze sie zyc Mistrzu. Ty nigdy nie pokazales mi prawdziwego zycia, za to on prowadzi mnie przez zycie za reke, jak dziecko. On rozumie wiecej niz Ty. Jest cierpliwy, jest madry, ma piekna dusze... Jesli Bog zeslal na ziemie anioly, on jest jednym z nich. I jemu nie pozwole odleciec. On mnie ksztaltuje, ale ne zmiena. Odnajduje siebie. Nie narzuca swoich pogladow, nie mowi co dobre a co zle. Jest taki jak ja. Pozwala mi sie do siebie zblizyc. Myli sie i otwarcie sie do tego przyznaje. On jest moim zyciem, Mistrzu. Ty byles marzeniem, ale teraz marze tylko o zyciu. i nim w moim zyciu i o mnie w jego zyciu. Ale jestem czlowiekiem i to ze wciaz marze jest moja slaboscia. Tak jak Ty Mistrzu. Wiem o tym. Ale czym jest czlowiek, ktory nie marzy.....

Wednesday, 4 February 2015

Sama

Kiedy byłam sama myślałam ze stoję ponad wszystkim. Był tylko mój niedościgniony Mistrz i marzenia o wiedzy i tworzeniu. I byłam szczęśliwa w swoim nieszczęściu. Byłam samotna, ale samotność wówczas była moim celem, bo pozostawiała więcej miejsca Mistrzowi. Miałam wtedy ochotę by pisać. Smutek i samotność dodają natchnienia a ludzkie dramaty to chodliwy towar. Chciałam wtedy przelać swoje rozterki na papier, chciałam sie obnażyć, potrzebowałam pisać. Potrzebowałam swojej samotności, bo wtedy była moja siła. I była tez murem ochronnym, dokładnie takim samym jaki wybudował wokół siebie Mistrz. Zamknęłam sie w niej niczym w twierdzy ochronnej, wiedząc ze skoro Mistrz jest fantomem ja tez chce nim być. I wtedy pojawiłeś sie Ty. Byłeś żywy. Jakże rożny od moich marzeń o Mistrzu. Nauczyłeś mnie śmiać sie, pokazałeś ze nie muszę płakać sama w ukryciu. Nauczyłeś mnie radości. Nauczyłeś czułości. Pokazałeś ze w nocy można spać a nie czekać aż zgaśnie ostatni promień słońca i wyjdą z ukrycia upiory moich marzeń. Odebrałeś mi moja samotność. Czesem za nią tęsknie. Często tęsknie za częścią mnie, która oddałam Mistrzowi, a która Ty tak pieczołowicie odbudowujesz. Czasem zastanawiam sie czy kiedyś byłam człowiekiem czy tylko marzeniem, jakaś niedościgniona fantazja. Mistrz nauczył mnie marzyć, tworzyć, podziwiać i rozumieć rzeczy o których nie miałam pojęcia. Ty nauczyłeś mnie żyć i kochać. Ty poruszyłeś moje serce.

Sunday, 9 November 2014

A dream

Source

I dreamt of You
The scary dream
I dreamt that You were human
I dreamt of You the scary dream
I dreamt that You were man
I dreamt of You as I do often
but heaven cried for this dream
As dream became my life.

Sunday, 20 July 2014

Smutek

Smutek  jest poteznym uczuciem. To nie milosc i nienawisc sa najsliniejsze. Smutek zajmuje z nimi rowne miejsce. Czasem smutek jest tak silny ze nie wiem co robic. Nie mam pomyslu. A kiedy nie mam pomyslu to tak jakby mnie nie bylo. Ale jestem i czuje i cierpie. Czasem uczucie jest tak sielne ze przejmuje kontrole nad wszystkim. Otacza mnie niczym wielka, ciemna chmura burzowa, prze ktora nie przedziera sie swiatlo dnia. Smutek jest bariera pomiedzy mna a zyciem. jednak paradoksalnie to przez ten smutek wiem ze zyje, bo przeciez ciagle cos czuje. I ciagle chce czuc. Chce zobaczyc swiatlo dnia i chekam na niewielka dziure w chmurze. Chce zobaczyc tych ktorych kocham. Chce ich zobaczyc, uslyszec, nie prze mgle tylko tak na prawde. Smutek jest szlachetny. Smutek jest piekny i kreatywny ale tylko wtedy kiedy nie dominuje naszym zyciem, tylko wtedy kiedy ta wielka czarna chmura usuwa sie po pewnym czasie i robi miejsce sloncu.

Monday, 7 July 2014

P

W zyciu zawsze poszukujemy autorytetow, wzorow do nasladowania, kogos kto pokaze nam co dobre a co zle, kogos kto pokaze jak podejmowac ryzyko, jak zyc, jak traktowac innych. Potrzebujemy autorytetow. My kobiety mamy o tyle trudniej ze jesli autorytatem jest mezczyzna inny niz ktos z rodziny to mamy dziwna tendencje do popadania w zauroczenie lub dziwna fascynacje owym autorytetem. I tak nauczyciel (niekoniecznie doslownie) staje sie obiektem fantazji (na ogol nie seksualnych). Moj autorytet jest niedoscignionym wzorem. Tak jak kazda kobieta chce jego uwagi, chce by mnie dostrzegl, pochwalil, chce go fascynowac, chce zeby o mnie myslam. Chce przestac byc uczennica a stac sie partnerem. Ale to sie nigdy nie stanie bo wtedy autorytet przestanie byc autorytetem.

Sunday, 18 May 2014

Dwa lata pozniej...

Jutro mija druga rocznica naszego slubu. ktos moglby pomyslec, ze dwa lata to niewiele, ze to jeszcze ta faza zauroczenia. Nasz zwiazek przeszedl wiele. Znamy sie od lat. Bywalo lepiej i gorzej. Bywaly dni kiedy myslalam ze to wszystko nie ma sensu, ze nie potrafie byc z kims, ze on zasluguje na kogos lepszego, mniej skomplikowanego, kogos kto nie jest tak skomplikowany, kto nie lubi ukrywac czesci siebie w poezji i pamietnikach. Ale po latach bycia w zwiazku na odleglosc przyzwyczailismy sie wzajemnie szanowac nasza prywatna przestrzen. Nauczylismy sie zyc razem, pomagac i schodzic sobie z drogi kiedy trzeba. I wiem, tak po zaledwie dwoch latach slubu i 10 latach znajomosci, ze moje zycie, moj maz to prawdziwy dar. Ciagle nie wiem czym sobie na niego zasluzylam a co on takiego zrobil ze dostal mnie ;) Zagadka. Ciagle sie siebie uczymy i bedziemy sie uczyc do konca ale to wlasnie jest piekne bo wiem ze jestem z czlowiekiem, ktorego chce poznawac do konca swoich dni.

Saturday, 17 May 2014

Audrey Niffenegger Zona Podroznika w czasie/Zakleci w czasie (The Time Traveler's Wife)

Piekna historia. W tych dwoch slowach udalo mi sie podsumawac ksiazke. Bohaterowie to Clare and Henry. Clare poznaje Henry'ego kiedy jest jeszcze mala dziewczynka. Henry jest niezwykly. Henry podrozuje w czasie. Kiedy Henry pojawia sie w zyciu Clare po raz pierwszy jest doroslym mezczyzna (warto dodac ze zawsze pojawia sie nagi bo tylko on, a nie jego rzeczy osobiste i ubrania podrozuja w czasie.Miedzy Clare (dziewczynka) a Henrym ( doroslym mezczyzna) rodzi sie przyjazn na ktora na poczatku patrzylam nieco podejrzanie. Henry przybywa przeciez z przyszlosci,  w ktorej Clare jest jego zona. Henry jest jej przewodnikiem, wyjasnia Clare wiele rzeczy. Clare z kolei jest wowoczas tylko naiwna dziewczynka zafascynowana niezwyklym przybyszem. Z czasem Clare zaczynna mu bezgranicznie ufac. Jakze radykalnie zmienia sie sytuacja kiedy Clare w realnym zyciu poznaje Henrego zyjacego tu i teraz. Henry nie jest perfekcyjny, ale Clare wie ze to jest jej Henry. Razem stawiaja czola 'przypadlosci'Henrego i staraja sie zyc normaln ie choc za kazdym razem kiedy Henry podrozuje Clare nie moze byc pewna czy Henry wroci. Wiem ze to tylko ksiazka ale jakie to musi byc straszne uczucie nie wiedziec co sie z nim dzieje. W zyciu codziennym nie myslimy o tym ze kiedy np bliska nam oosoba wyszla do sklepu moze nie wrocici. Ale Clare i Henry wiedza jedno- najstarszy Henry ktory odwiedzil Clare mial 43 lata. 'A co po 43?' pyta Clare. Oboje sie zastanawiaja. Nie bede zdradzac wiecej. Nie chce zepsuc lektury. Powiem tylko ze na pooczatku sceptycznie podchodzilam do powiesci. Podroznik w czasie? Historia pewnej milosci? Czy na pewno chce to czytac? Dzis z czystym sumieniem mowie Tak. Smialam sie i plakalam razem z Clare i Henrym. Polecam.