Wednesday, 4 February 2015

Sama

Kiedy byłam sama myślałam ze stoję ponad wszystkim. Był tylko mój niedościgniony Mistrz i marzenia o wiedzy i tworzeniu. I byłam szczęśliwa w swoim nieszczęściu. Byłam samotna, ale samotność wówczas była moim celem, bo pozostawiała więcej miejsca Mistrzowi. Miałam wtedy ochotę by pisać. Smutek i samotność dodają natchnienia a ludzkie dramaty to chodliwy towar. Chciałam wtedy przelać swoje rozterki na papier, chciałam sie obnażyć, potrzebowałam pisać. Potrzebowałam swojej samotności, bo wtedy była moja siła. I była tez murem ochronnym, dokładnie takim samym jaki wybudował wokół siebie Mistrz. Zamknęłam sie w niej niczym w twierdzy ochronnej, wiedząc ze skoro Mistrz jest fantomem ja tez chce nim być. I wtedy pojawiłeś sie Ty. Byłeś żywy. Jakże rożny od moich marzeń o Mistrzu. Nauczyłeś mnie śmiać sie, pokazałeś ze nie muszę płakać sama w ukryciu. Nauczyłeś mnie radości. Nauczyłeś czułości. Pokazałeś ze w nocy można spać a nie czekać aż zgaśnie ostatni promień słońca i wyjdą z ukrycia upiory moich marzeń. Odebrałeś mi moja samotność. Czesem za nią tęsknie. Często tęsknie za częścią mnie, która oddałam Mistrzowi, a która Ty tak pieczołowicie odbudowujesz. Czasem zastanawiam sie czy kiedyś byłam człowiekiem czy tylko marzeniem, jakaś niedościgniona fantazja. Mistrz nauczył mnie marzyć, tworzyć, podziwiać i rozumieć rzeczy o których nie miałam pojęcia. Ty nauczyłeś mnie żyć i kochać. Ty poruszyłeś moje serce.

Sunday, 9 November 2014

A dream

Source

I dreamt of You
The scary dream
I dreamt that You were human
I dreamt of You the scary dream
I dreamt that You were man
I dreamt of You as I do often
but heaven cried for this dream
As dream became my life.

Sunday, 20 July 2014

Smutek

Smutek  jest poteznym uczuciem. To nie milosc i nienawisc sa najsliniejsze. Smutek zajmuje z nimi rowne miejsce. Czasem smutek jest tak silny ze nie wiem co robic. Nie mam pomyslu. A kiedy nie mam pomyslu to tak jakby mnie nie bylo. Ale jestem i czuje i cierpie. Czasem uczucie jest tak sielne ze przejmuje kontrole nad wszystkim. Otacza mnie niczym wielka, ciemna chmura burzowa, prze ktora nie przedziera sie swiatlo dnia. Smutek jest bariera pomiedzy mna a zyciem. jednak paradoksalnie to przez ten smutek wiem ze zyje, bo przeciez ciagle cos czuje. I ciagle chce czuc. Chce zobaczyc swiatlo dnia i chekam na niewielka dziure w chmurze. Chce zobaczyc tych ktorych kocham. Chce ich zobaczyc, uslyszec, nie prze mgle tylko tak na prawde. Smutek jest szlachetny. Smutek jest piekny i kreatywny ale tylko wtedy kiedy nie dominuje naszym zyciem, tylko wtedy kiedy ta wielka czarna chmura usuwa sie po pewnym czasie i robi miejsce sloncu.

Monday, 7 July 2014

P

W zyciu zawsze poszukujemy autorytetow, wzorow do nasladowania, kogos kto pokaze nam co dobre a co zle, kogos kto pokaze jak podejmowac ryzyko, jak zyc, jak traktowac innych. Potrzebujemy autorytetow. My kobiety mamy o tyle trudniej ze jesli autorytatem jest mezczyzna inny niz ktos z rodziny to mamy dziwna tendencje do popadania w zauroczenie lub dziwna fascynacje owym autorytetem. I tak nauczyciel (niekoniecznie doslownie) staje sie obiektem fantazji (na ogol nie seksualnych). Moj autorytet jest niedoscignionym wzorem. Tak jak kazda kobieta chce jego uwagi, chce by mnie dostrzegl, pochwalil, chce go fascynowac, chce zeby o mnie myslam. Chce przestac byc uczennica a stac sie partnerem. Ale to sie nigdy nie stanie bo wtedy autorytet przestanie byc autorytetem.

Sunday, 18 May 2014

Dwa lata pozniej...

Jutro mija druga rocznica naszego slubu. ktos moglby pomyslec, ze dwa lata to niewiele, ze to jeszcze ta faza zauroczenia. Nasz zwiazek przeszedl wiele. Znamy sie od lat. Bywalo lepiej i gorzej. Bywaly dni kiedy myslalam ze to wszystko nie ma sensu, ze nie potrafie byc z kims, ze on zasluguje na kogos lepszego, mniej skomplikowanego, kogos kto nie jest tak skomplikowany, kto nie lubi ukrywac czesci siebie w poezji i pamietnikach. Ale po latach bycia w zwiazku na odleglosc przyzwyczailismy sie wzajemnie szanowac nasza prywatna przestrzen. Nauczylismy sie zyc razem, pomagac i schodzic sobie z drogi kiedy trzeba. I wiem, tak po zaledwie dwoch latach slubu i 10 latach znajomosci, ze moje zycie, moj maz to prawdziwy dar. Ciagle nie wiem czym sobie na niego zasluzylam a co on takiego zrobil ze dostal mnie ;) Zagadka. Ciagle sie siebie uczymy i bedziemy sie uczyc do konca ale to wlasnie jest piekne bo wiem ze jestem z czlowiekiem, ktorego chce poznawac do konca swoich dni.

Saturday, 17 May 2014

Audrey Niffenegger Zona Podroznika w czasie/Zakleci w czasie (The Time Traveler's Wife)

Piekna historia. W tych dwoch slowach udalo mi sie podsumawac ksiazke. Bohaterowie to Clare and Henry. Clare poznaje Henry'ego kiedy jest jeszcze mala dziewczynka. Henry jest niezwykly. Henry podrozuje w czasie. Kiedy Henry pojawia sie w zyciu Clare po raz pierwszy jest doroslym mezczyzna (warto dodac ze zawsze pojawia sie nagi bo tylko on, a nie jego rzeczy osobiste i ubrania podrozuja w czasie.Miedzy Clare (dziewczynka) a Henrym ( doroslym mezczyzna) rodzi sie przyjazn na ktora na poczatku patrzylam nieco podejrzanie. Henry przybywa przeciez z przyszlosci,  w ktorej Clare jest jego zona. Henry jest jej przewodnikiem, wyjasnia Clare wiele rzeczy. Clare z kolei jest wowoczas tylko naiwna dziewczynka zafascynowana niezwyklym przybyszem. Z czasem Clare zaczynna mu bezgranicznie ufac. Jakze radykalnie zmienia sie sytuacja kiedy Clare w realnym zyciu poznaje Henrego zyjacego tu i teraz. Henry nie jest perfekcyjny, ale Clare wie ze to jest jej Henry. Razem stawiaja czola 'przypadlosci'Henrego i staraja sie zyc normaln ie choc za kazdym razem kiedy Henry podrozuje Clare nie moze byc pewna czy Henry wroci. Wiem ze to tylko ksiazka ale jakie to musi byc straszne uczucie nie wiedziec co sie z nim dzieje. W zyciu codziennym nie myslimy o tym ze kiedy np bliska nam oosoba wyszla do sklepu moze nie wrocici. Ale Clare i Henry wiedza jedno- najstarszy Henry ktory odwiedzil Clare mial 43 lata. 'A co po 43?' pyta Clare. Oboje sie zastanawiaja. Nie bede zdradzac wiecej. Nie chce zepsuc lektury. Powiem tylko ze na pooczatku sceptycznie podchodzilam do powiesci. Podroznik w czasie? Historia pewnej milosci? Czy na pewno chce to czytac? Dzis z czystym sumieniem mowie Tak. Smialam sie i plakalam razem z Clare i Henrym. Polecam.

Wednesday, 7 May 2014

Kate Atkinson 'Jej wszystkie zycia' (Life after life)

Czy zastanawialiscie sie kiedys co by bylo gdybyscie mogli przezyc swoje zycie po raz kolejny...i kolejny... i kolejny... naprawic wszystkie mniejsze lub wieksze zyciowe pomylki. Ile lat by to zajelo? jak zmienilo by sie zycie? Czy mozliwe jest co kolwiek zmienic czy tez zmienic mozna tylko najmniej znaczace detale a nie koniec czy wplyw naszego zycia na zycie innych. Czy mozliwosc przezywania naszego zycia to dar czy kara?
 Takie wlasnie pytania przychodzily mi do glowy po lekturze powiesci Kate Atkinson.

Ursula, botaterka ksiazki, przychodzi na swiat podczas szalejacej sniezycy. Umiera. Ursula dostaje kolejna szanse. Rodzi sie po raz kolejny a potem po raz kolejny. Za kazdym razem jej losy tocza sie inaczej. Jedno male zdazenie czesto decyduje o jej calym zyciu lub jej smierci. Historia jest ciekawa. troche zakrecona, ale ciekawa. Sledzac losy Ursuli czesto lapalam sie na tym, ze zastanawiam sie 'a co by bylo gdyby tam nie poszla? a co gdyby w Fox Corner nie bylo lisow? a gdyby dali jej inne imie czy nadal bylaby ta sama dziewczynka? Kazda, nawet dziecieca decyzja (typu pojscie z kolezanka na spacer po kwiaty) ma niesamowite konsekwencje badz efekty.
Ksiazke czyta sie przyjemnie. Mozna od razu wyczuc ze to ten sam inteligentny zartobliwy czasem sarkastyczny styl Kate Atkinson , ktory tak bardzo lubie. Inteligetna ksiazka, ktora zmusza czytelnika do myslenia i co wiecej- do przemyslen.
czesto w zyciu zalujemy roznych rzeczy, moze skoro sie ni wydarzyly to zyjemy w tej ulepszonej wersji naszego zycia w ktorej nie popelniamy juz tego samego bledu, nie podejmujemy blednej decyzji?
Po przeczytaniu 'Jej wszystkich zyc' zaczelam sie rowniez zastanawiac nad wplywem naszego zycia na zycie innych. jak nasze decyzje zmieniaja zycie naszych najblizszych? Na ogol sie nad tym nie zastanawiamy, a moze warto bo nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejne zycie?